Nasz blog

Dlaczego dzieci częściej opowiadają o swoich problemach obcym niż rodzicom?

„Pani psycholog powiedział wszystko, a mnie nic”. „Koleżance opowiedziała od razu, a w domu milczy”.
„Dopiero od wychowawcy dowiedziałam się, że coś jest nie tak”.

Dla wielu rodziców to bardzo bolesny moment. Pojawia się żal, bezradność, czasem poczucie winy. Skoro dziecko nie mówi o swoich problemach w domu, łatwo pomyśleć: „Nie ma do mnie zaufania”. Tymczasem sprawa jest znacznie bardziej złożona. Dzieci i nastolatki często nie milczą dlatego, że rodzic jest nieważny. Bardzo często milczą właśnie dlatego, że rodzic jest dla nich zbyt ważny.

Dlaczego dziecko nie mówi rodzicowi wszystkiego?

Dziecko może bardzo kochać rodzica, czuć z nim więź, a jednocześnie nie potrafić powiedzieć mu o trudnych sprawach. Zwłaszcza wtedy, gdy boi się reakcji: zmartwienia, złości, rozczarowania albo natychmiastowego działania.

W głowie dziecka pojawiają się wtedy myśli:

„Mama będzie się martwić”.
„Tata się zdenerwuje”.
„Będą zadawać za dużo pytań”.
„Zaczną od razu coś robić”.
„Powiedzą, że przesadzam”.

Dla dorosłego rozmowa jest często drogą do rozwiązania problemu. Dla dziecka bywa ryzykiem. Bo kiedy problem zostanie wypowiedziany na głos, może uruchomić lawinę reakcji, której młody człowiek nie jest gotowy udźwignąć.

Obcy bywa bezpieczniejszy, bo nie jest tak emocjonalnie związany

To brzmi paradoksalnie, ale właśnie dlatego dzieci czasem łatwiej otwierają się przed psychologiem, pedagogiem, trenerem, ciocią albo rodzicem kolegi. Osoba z zewnątrz nie jest tak silnie uwikłana emocjonalnie. Nie zareaguje paniką, nie obrazi się, nie zacznie od razu oceniać, nie ma wobec dziecka takich samych oczekiwań.

Dla dziecka taka rozmowa może być mniej obciążająca. Może powiedzieć coś trudnego i nie widzieć od razu łez w oczach mamy czy zdenerwowania taty. Może sprawdzić, jak brzmi jego problem, zanim odważy się powiedzieć o nim w domu.

To nie oznacza, że rodzic przegrywa. Czasem oznacza, że dziecko potrzebuje najpierw neutralnej przestrzeni.

Nastolatek chroni swoją niezależność

U młodzieży dochodzi jeszcze jeden ważny element: potrzeba autonomii. Nastolatek chce być coraz bardziej samodzielny, a jednocześnie nadal potrzebuje dorosłych. To trudne napięcie. Z jednej strony chce bliskości, z drugiej nie chce być traktowany jak małe dziecko.

Dlatego może unikać rozmów z rodzicami, szczególnie jeśli ma poczucie, że każda trudność kończy się wykładem, kontrolą albo rozwiązaniem „za niego”.

Czasem nastolatek nie chce rady. Chce najpierw zostać wysłuchany.

Najczęstszy błąd dorosłych: zbyt szybkie naprawianie

Rodzice działają z troski. Kiedy dziecko mówi o problemie, naturalną reakcją jest chęć natychmiastowej pomocy. Chcemy zadzwonić do szkoły, porozmawiać z nauczycielem, dać radę, znaleźć rozwiązanie, zabezpieczyć dziecko przed bólem.

Problem w tym, że dla dziecka może to być sygnał: „Jeśli powiem, stracę kontrolę nad sytuacją”.

Dlatego tak ważne jest, by przed działaniem zapytać:

„Chcesz, żebym tylko posłuchał, czy mam pomóc szukać rozwiązania?”
„Czy mogę coś z tym zrobić, czy na razie chcesz mi tylko powiedzieć?”
„Co byłoby dla ciebie teraz najbardziej pomocne?”

Te pytania dają dziecku poczucie wpływu.

Jak sprawić, by dziecko chciało mówić więcej?

Nie da się zmusić dziecka do szczerości. Można jednak budować atmosferę, w której rozmowa staje się mniej ryzykowna.

Po pierwsze: reaguj spokojniej, niż czujesz. Rodzic może w środku przeżywać burzę, ale dziecko potrzebuje zobaczyć, że dorosły jest w stanie unieść jego emocje.

Po drugie: słuchaj do końca. Bez przerywania, dopowiadania, moralizowania i szybkiego oceniania.

Po trzecie: nie używaj później szczerości dziecka przeciwko niemu. Jeśli dziecko powiedziało coś trudnego, a potem usłyszy przy kłótni: „no właśnie, bo ty zawsze…”, następnym razem prawdopodobnie zamilknie.

Po czwarte: rozmawiaj także wtedy, gdy nie ma kryzysu. Relacja nie buduje się wyłącznie w wielkich rozmowach. Buduje się w codzienności: w samochodzie, przy kolacji, podczas spaceru, przed snem.

Co powiedzieć, gdy dziecko w końcu się otworzy?

Najlepiej zacząć od prostych zdań:

„Dziękuję, że mi to powiedziałeś”.
„To musiało być dla ciebie trudne”.
„Nie musimy od razu wszystkiego rozwiązywać”.
„Jestem przy tobie”.
„Powiedz mi, czego teraz potrzebujesz”.

Takie komunikaty nie są spektakularne. Ale dla dziecka mogą być ważniejsze niż najlepsza rada.

Kiedy warto skorzystać ze wsparcia specjalisty?

Jeśli dziecko coraz częściej zamyka się w sobie, unika rozmów, wycofuje się z relacji albo rodzic ma poczucie, że „coś jest nie tak”, ale nie potrafi dotrzeć do źródła problemu, konsultacja psychologiczna może być bardzo pomocna.

Psycholog nie zastępuje rodzica. Jego rolą nie jest wejście między dziecko a rodzinę. Dobrze prowadzona pomoc specjalistyczna tworzy bezpieczną przestrzeń, w której dziecko może nazwać to, co trudne, a rodzic może lepiej zrozumieć, jak wspierać bez presji i oceny.

Wsparcie specjalistów PUER

W PUER – Centrum Terapii dla Dzieci, Młodzieży i Dorosłych wspieramy dzieci, nastolatków i rodziców w odbudowywaniu komunikacji, rozumieniu emocji i przechodzeniu przez trudniejsze momenty rodzinne.

Czasem pierwszym krokiem nie jest wielka zmiana. Czasem wystarczy rozmowa w miejscu, w którym dziecko może poczuć się bezpiecznie, a rodzic otrzyma konkretne wskazówki, jak znów być kimś, do kogo dziecko chce wracać z trudnymi sprawami.

Bo to, że dziecko milczy, nie zawsze oznacza, że nie chce mówić. Czasem po prostu jeszcze nie wie, czy zostanie naprawdę usłyszane.

Comments are closed