Nasz blog

  • Home
  • Praktyczne porady
  • Piasek, krem i mokry strój. Wakacyjne drobiazgi, które dla dziecka mogą być dużym problemem

Piasek, krem i mokry strój. Wakacyjne drobiazgi, które dla dziecka mogą być dużym problemem

Dla jednego dziecka wakacje pachną wodą, lasem i kremem z filtrem. Dla innego są mieszaniną drażniących zapachów, lepkiej skóry, hałasu, gorąca i dotyku, którego trudno znieść. To, co dorosłym wydaje się niewielką niedogodnością, u dziecka może wywołać płacz, złość, wycofanie albo stanowczą odmowę udziału w zabawie.

Czy to kaprys? Niekoniecznie. Czasem w ten sposób dziecko sygnalizuje przeciążenie sensoryczne.

Dlaczego latem bodźców jest więcej?

Wakacyjny dzień może być dla układu nerwowego prawdziwym maratonem. Piasek przykleja się do mokrych stóp, krem pozostawia tłustą warstwę na skórze, kostium kąpielowy uwiera, a do tego dochodzą upał, tłum, muzyka, krzyki innych dzieci i intensywne zapachy jedzenia.

Niektóre dzieci szybko przyzwyczajają się do takich warunków. Inne odbierają każdy z tych bodźców znacznie intensywniej. Po kilku godzinach mogą stać się drażliwe, płaczliwe lub nagle „wybuchnąć”, choć wcześniej dobrze się bawiły.

Takie zachowanie nie zawsze jest próbą wymuszenia czegoś na rodzicu. Może być sygnałem, że organizm dziecka nie radzi sobie już z nadmiarem wrażeń.

„Nie chcę kremu!” – co właściwie przeszkadza dziecku?

Nakładanie kremu z filtrem bywa częstym źródłem konfliktów. Dziecko może nie tolerować jego konsystencji, zapachu, chłodu albo samego rozsmarowywania po skórze.

Zamiast smarować je w pośpiechu tuż przed wyjściem, warto zrobić to wcześniej, w spokojnym miejscu. Pomocne może być pozwolenie dziecku na samodzielne nałożenie części kremu, wybór produktu o lżejszej konsystencji albo stopniowe oswajanie skóry z dotykiem.

Ochrona przeciwsłoneczna pozostaje konieczna, jednak sposób jej zastosowania można dopasować tak, aby zmniejszyć napięcie dziecka.

Piasek i mokre ubranie nie dla każdego są przyjemne

Nie każde dziecko lubi chodzić boso. Dla części dzieci piasek pomiędzy palcami, kamyki pod stopami czy mokra trawa są wyjątkowo nieprzyjemne. Podobnie może działać mokry strój kąpielowy, który przykleja się do ciała i stygnie na skórze.

W takich sytuacjach nie warto zmuszać dziecka do „przełamania się”. Lepiej zabrać obuwie do wody, ręcznik, ubranie na zmianę i umożliwić stopniowe poznawanie nowej powierzchni. Jedno dziecko od razu wbiegnie do wody, inne najpierw będzie obserwować ją z bezpiecznej odległości.

Obie reakcje są w porządku.

Dlaczego dziecko nagle wybucha?

Rodzic może mieć wrażenie, że reakcja pojawiła się bez powodu. Dziecko płacze, krzyczy, chce natychmiast wracać albo odmawia dalszej zabawy. W rzeczywistości napięcie często narastało stopniowo.

Najpierw był upał, potem hałas, kolejka do atrakcji, głód, mokre ubranie i kolejny dotyk. Ostatnie drobne zdarzenie staje się jedynie punktem, po którym układ nerwowy nie jest już w stanie poradzić sobie z obciążeniem.

W takim momencie zwykle nie pomagają tłumaczenia ani upominanie. Dziecko potrzebuje przede wszystkim wyciszenia, cienia, wody, odpoczynku i ograniczenia kolejnych bodźców.

Jak przygotować dziecko do wakacyjnego wyjścia?

Warto wcześniej opowiedzieć, dokąd jedziecie, czego można się spodziewać i jak będzie wyglądał dzień. Dziecku, które źle znosi zmiany, pomaga przewidywalność.

Dobrze mieć przy sobie ubranie na zmianę, ulubioną czapkę, ręcznik, napój, przekąskę oraz drobny przedmiot, który daje poczucie bezpieczeństwa. W zatłoczonych miejscach przydatne mogą być także słuchawki wygłuszające.

Nie trzeba planować dnia od rana do wieczora. Krótszy pobyt zakończony w dobrym momencie może być dla dziecka znacznie lepszy niż wielogodzinna atrakcja zakończona płaczem i przeciążeniem.

Kaprys czy nadwrażliwość?

Pojedynczy protest nie musi oznaczać trudności sensorycznych. Warto jednak przyjrzeć się sytuacji bliżej, gdy dziecko regularnie i bardzo silnie reaguje na dotyk, dźwięki, zapachy, ubrania, temperaturę lub określone powierzchnie.

Znaczenie ma nie tylko sama reakcja, ale także jej częstotliwość, intensywność oraz wpływ na codzienne funkcjonowanie dziecka i całej rodziny.

Jeżeli takie trudności często ograniczają wspólne wyjścia, zabawę, ubieranie, pielęgnację lub spożywanie posiłków, pomocna może być konsultacja ze specjalistą. Pozwala ona lepiej zrozumieć potrzeby dziecka i dobrać sposoby wsparcia odpowiednie do jego wieku oraz funkcjonowania.

Wakacje nie muszą wyglądać tak samo dla każdego

Jedno dziecko będzie chciało spędzić cały dzień w aquaparku, inne najlepiej odpocznie podczas spokojnego spaceru i zabawy w cieniu. Najważniejsze jest nie to, ile atrakcji uda się zaliczyć, lecz czy dziecko czuje się bezpiecznie i ma przestrzeń do odpoczynku.

W PUER – Centrum Terapii dla Dzieci, Młodzieży i Dorosłych wspieramy dzieci i rodziców w rozpoznawaniu źródeł trudnych reakcji, lepszym rozumieniu potrzeb sensorycznych oraz budowaniu rozwiązań, które ułatwiają codzienne funkcjonowanie całej rodziny.

Comments are closed