Nasz blog

  • Home
  • Praktyczne porady
  • Dlaczego dzieci coraz częściej mówią: „Nie chce mi się”? To nie zawsze brak motywacji

Dlaczego dzieci coraz częściej mówią: „Nie chce mi się”? To nie zawsze brak motywacji

„Nie chce mi się” – to jedno z tych zdań, które rodzice słyszą niemal każdego dnia. Pojawia się, gdy prosimy dziecko o posprzątanie pokoju, odrobienie lekcji, wyjście na spacer czy nawet spotkanie z kolegami. Nic więc dziwnego, że wielu dorosłych odbiera je jako przejaw lenistwa, braku obowiązkowości albo zwykłego buntu.

Tymczasem psychologowie coraz częściej zwracają uwagę, że za tym krótkim komunikatem może kryć się znacznie więcej. Dziecko nie zawsze potrafi powiedzieć: „jestem zmęczony”, „boję się porażki”, „czuję presję” albo „wszystko mnie przerasta”. Zamiast tego wybiera najprostsze zdanie, jakie przychodzi mu do głowy: „Nie chce mi się”.

Dlatego zanim uznamy, że problemem jest brak motywacji, warto spróbować zrozumieć, co naprawdę stoi za takim zachowaniem.

Motywacja nie znika bez przyczyny

Każdemu z nas zdarzają się dni, kiedy brakuje energii. Dorośli doskonale wiedzą, że po intensywnym tygodniu pracy trudniej zmobilizować się do kolejnych obowiązków. Podobnie jest z dziećmi, choć często zapominamy, że one również mogą być przeciążone.

Współczesne dzieci funkcjonują w świecie pełnym wymagań. Szkoła, zajęcia dodatkowe, presja ocen, relacje z rówieśnikami i ogromna liczba bodźców sprawiają, że ich układ nerwowy przez wiele godzin pracuje na wysokich obrotach. Gdy wracają do domu, nie zawsze mają jeszcze siłę na kolejne zadania.

Nie oznacza to, że przestały być ambitne. Czasami oznacza jedynie, że ich organizm potrzebuje chwili oddechu.

„Nie chce mi się” może oznaczać coś zupełnie innego

Rodzice często słyszą ten komunikat dosłownie. Tymczasem psychologicznie jest on bardzo pojemny i może oznaczać wiele różnych stanów.

Dziecko może nie podejmować działania, ponieważ boi się, że sobie nie poradzi. Może mieć poczucie, że zadanie jest zbyt trudne, albo obawiać się kolejnej porażki. Bywa również, że brak motywacji wynika z obniżonego nastroju, przemęczenia czy trudności z koncentracją.

Zdarza się także, że dziecko od dawna funkcjonuje pod presją oczekiwań. Jeśli przez długi czas słyszy, że powinno być lepsze, szybsze czy bardziej samodzielne, w pewnym momencie może dojść do wniosku, że i tak nie spełni wymagań. Wtedy łatwiej powiedzieć „nie chce mi się”, niż przyznać: „boję się, że znowu mi nie wyjdzie”.

Wakacje nie zawsze rozwiązują problem

Wielu rodziców liczy na to, że wraz z zakończeniem roku szkolnego motywacja wróci sama. Odpoczynek rzeczywiście jest bardzo potrzebny, jednak nie każda trudność znika po kilku dniach wolnego.

Jeżeli dziecko również podczas wakacji unika aktywności, nie ma ochoty spotykać się z rówieśnikami, rezygnuje z dawnych zainteresowań albo większość dnia spędza przed ekranem, warto przyjrzeć się temu uważniej. Być może problem nie wynika z lenistwa, ale z emocji, z którymi dziecko nie potrafi sobie poradzić.

Jak reagować, żeby nie pogłębiać problemu?

Pierwszym odruchem wielu rodziców jest mobilizowanie dziecka do działania. Pojawiają się zdania: „Weź się w garść”, „Inni potrafią”, „Przestań się lenić”. Choć wynikają z troski, rzadko przynoszą oczekiwany efekt.

Znacznie lepiej sprawdza się postawa oparta na ciekawości. Warto zapytać dziecko, co sprawia, że wykonanie danego zadania jest dla niego takie trudne. Czasami wystarczy spokojna rozmowa, aby okazało się, że problem wcale nie dotyczy obowiązków, lecz czegoś, co wydarzyło się w szkole, w grupie rówieśniczej albo we własnych myślach.

Dobrym rozwiązaniem jest również dzielenie większych zadań na mniejsze etapy. Dziecku znacznie łatwiej zmobilizować się do wykonania pierwszego kroku niż zmierzyć się z dużym wyzwaniem naraz. Budowanie motywacji to proces, który opiera się na małych sukcesach, a nie na ciągłym wywieraniu presji.

Nie mniej ważne jest docenianie wysiłku. Dziecko, które słyszy, że rodzice zauważają jego starania, łatwiej buduje poczucie sprawczości i chętniej podejmuje kolejne wyzwania.

A może problem dotyczy także dorosłych?

Warto pamiętać, że dzieci uczą się przede wszystkim przez obserwację. Jeśli w domu często pojawiają się słowa: „Nie mam siły”, „Jestem wykończony”, „Nic mi się nie chce”, młody człowiek może przejmować podobny sposób reagowania na trudności.

Nie oznacza to, że rodzice są winni problemowi. Pokazuje jednak, jak duży wpływ na motywację dziecka ma atmosfera panująca w rodzinie. Czasem wspólne zwolnienie tempa, więcej spokojnych rozmów i ograniczenie codziennej presji przynoszą lepsze efekty niż kolejne systemy nagród i kar.

Kiedy warto skonsultować się ze specjalistą?

Jeżeli brak motywacji utrzymuje się przez wiele tygodni, dziecko wycofuje się z kontaktów z rówieśnikami, rezygnuje z aktywności, które wcześniej sprawiały mu radość, lub rodzice mają poczucie, że za prostym „nie chce mi się” kryje się coś więcej, warto skorzystać z pomocy psychologa.

Wczesna konsultacja pozwala zrozumieć źródło trudności i zapobiega sytuacji, w której problem zaczyna wpływać na funkcjonowanie dziecka w domu, w szkole i w relacjach z innymi.

PUER – wsparcie dla dzieci, młodzieży i rodziców

W PUER – Centrum Terapii dla Dzieci, Młodzieży i Dorosłych pomagamy rodzinom zrozumieć, co kryje się za zmianą zachowania, spadkiem motywacji czy trudnościami emocjonalnymi.

Podczas konsultacji specjaliści nie skupiają się wyłącznie na objawach. Wspólnie z dzieckiem i jego rodzicami szukają przyczyn problemu oraz uczą sposobów radzenia sobie z emocjami, stresem i codziennymi wyzwaniami. Wsparciem obejmujemy również młodzież i dorosłych, którzy sami zmagają się z przeciążeniem, spadkiem motywacji czy trudnościami w relacjach.

Bo czasami najważniejsze pytanie nie brzmi: „Dlaczego ci się nie chce?”, lecz „Co sprawia, że przestało ci się chcieć?”. To właśnie odpowiedź na nie bardzo często staje się początkiem prawdziwej zmiany.

Comments are closed